Niedziela, 2018-10-21

Związki niesakramentalne

Związki niesakramentalne

zwiazki-niesakramentalne

Przemiany społeczno-kulturalne zachodzące w obecnych czasach wywarły ogromny wpływ na wszystkie grupy ludności, także na katolików. Niosły one ze sobą w dużej mierze pozytywne treści, często jednak rozpowszechniały wzorce obce chrześcijańskiemu modelowi życia, np. rozwody. Jan Paweł II zasygnalizował złożoność tych sytuacji w Adhortacji Apostolskiej Familiaris consortio. Do najczęściej spotykanych postaw świadczących o braku zrozumienia małżeństwa katolickiego zaliczył Papież: małżeństwo na próbę; rzeczywiste wolne związki; małżeństwa katolików związane tylko ślubem cywilnym; małżonków żyjących w separacji i rozwiedzionych, którzy nie zawarli nowego związku małżeńskiego oraz małżonków, którzy uzyskawszy rozwód cywilny, zawarli nowy związek cywilny. Ta długa lista nieprawidłowych związków małżeńskich jest jakby smutnym komentarzem do słów Soboru Watykańskiego II, który stwierdził, iż nie wszędzie jest szanowana godność instytucji małżeństwa. Przyćmiewają ją wielożeństwo, plaga rozwodów, tzw. wolna miłość i inne zniekształcenia. Przyjrzyjmy się nieco bliżej nieprawidłowym związkom małżeńskim zawieranym przez katolików.

1. Małżeństwo na próbę

Małżeństwo na próbę polega na tym, że nie jest zawierane dozgonnie, tj. do końca życia jednej ze stron, ale na uprzednio określony przez małżonków czas. Może on być przez małżonków określony dokładnie lub niedokładnie. Po upływie czasu próby małżonkowie podejmują decyzję czy pozostać ze sobą czy się rozstać. Tak rozumiane małżeństwo może także nosić znamiona małżeństwa zawieranego pod warunkiem co do przyszłości: “Zawieram z tobą małżeństwo do pierwszego poważnego konfliktu”. Kościół nie może zaakceptować tego rodzaju związków, które ze swej istoty sprzeciwiają się trwałości małżeństwa, mimo iż wielu ludzi, w tym także chrześcijan, chciałoby dzisiaj usprawiedliwić tzw. “małżeństwa na próbę”, przypisując im nawet pewne zalety. Kościół naucza bowiem, iż małżeństwo ochrzczonych jest “realnym symbolem zjednoczenia Chrystusa z Kościołem, zjednoczenia nie czasowego czy “na próbę”, ale wiernego na całą wieczność”. Dlatego między ochrzczonymi może istnieć tylko takie przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury do dobra małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa. Istotnymi przymiotami małżeństwa są jedność i nierozerwalność. Tak rozumiane przymierze małżeńskie zostało przez Jezusa Chrystusa wyniesione do godności sakramentu.

2. Rzeczywiste wolne związki

Rzeczywiste wolne związki to związki bez żadnej uznanej publicznie więzi instytucjonalnej: cywilnej czy religijnej. Cechują się one trwałością i wzajemnym pożyciem na sposób małżeński osób nie związanych ważnym małżeństwem. Są one także nazywane konkubinatem. Konkubinat notoryczny lub publiczny stanowi przeszkodę przyzwoitości publicznej do zawarcia sakramentu małżeństwa.

3. Małżeństwa katolików związane tylko ślubem cywilnym

Wśród katolików można zaobserwować coraz więcej takich przypadków, w których małżonkowie nie mając kanonicznej przeszkody do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego z przyczyn ideologicznych lub praktycznych poprzestają tylko na związku cywilnym. Tak zawarte małżeństwo jest instytucją państwowego prawa rodzinnego regulowanego w Polsce przez Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy i siłą rzeczy ma charakter świecki. W świetle ustawodawstw państwowych można wyodrębnić trzy rodzaje małżeństw cywilnych: obowiązkowe, fakultatywne i z konieczności.

a. Małżeństwo cywilne jest obowiązkowe, jeśli w świetle ustaw państwowych ważnie zawartym małżeństwem jest tylko to, które zostało zawarte przed upoważnionym urzędnikiem państwowym i zgodnie z przepisami prawa państwowego. Tym samym ślub kościelny, którego ustawy państwowe nie wykluczają, jest jedynie wydarzeniem społecznym, kulturowym lub religijnym, a nie prawnym. Ten rodzaj małżeństw cywilnych przewiduje polski Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.

b. Małżeństwo cywilne jest fakultatywne, “jeśli ustawa państwowa jednakowo pod względem prawnym traktuje małżeństwo zawarte przed uprawnionym urzędnikiem państwowym i przed duchownym danego wyznania”. Wówczas małżeństwo kościelne może wywierać równoczesne skutki prawne: cywilne i kanoniczne. Ten rodzaj małżeństwa byłby możliwy w Polsce po ratyfikacji konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską, podpisanego 28 lipca 1993 roku.

c. Małżeństwo cywilne z konieczności zachodzi wówczas, “gdy ustawa państwowa, uznając śluby kościelne za zdarzenia prawne, zezwala na zawarcie związku małżeńskiego przed upoważnionym urzędnikiem państwowym tym, którzy ze względu na przepisy kanoniczne, nie uznane przez prawo państwowe, nie mogą zawrzeć ślubu kościelnego, bądź też jako bezwyznaniowcy nie należą do żadnego związku religijnego”.

Cywilne formy zawarcia małżeństwa nie odpowiadają, w zwyczajnych warunkach, formie kanonicznej, którą należy rozumieć jako ogół przepisów prawa kanonicznego, których zachowanie jest czymś koniecznym przy wyrażaniu zgody małżeńskiej. Dlatego katolicy, zawierając tylko ślub cywilny, nie mogą liczyć na uznanie go za ważny w świetle przepisów prawa kościelnego. Kościół nie zabrania katolikom zawierania ślubów cywilnych, zwłaszcza gdy chodzi o zaistnienie skutków cywilnych małżeństwa względem ustawodawstwa państwowego. Natomiast katolicy, którzy zawierają związki tylko cywilne, a ślub kościelny odkładają na później, muszą zdawać sobie sprawę z faktu, że ich tylko cywilny związek nie może być uznany przez Kościół jako wystarczający.

4. Małżonkowie żyjący w separacji

Istotnymi przymiotami małżeństwa są jedność i nierozerwalność. Dlatego małżeństwo ważnie zawarte między ochrzczonymi i dopełnione, z mocy prawa Bożego, nie może być rozerwane ani przez wolę zainteresowanych stron, czyli wewnętrznie, ani przez jakąkolwiek władzę doczesną, czyli zewnętrznie. Nauka o nierozerwalności małżeństwa jest pochodzenia Bożego: “Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony” (1 Kor 7,10-11). Św. Paweł w powyższym tekście przekazując Chrystusowy zakaz rozwodów wskazuje katolikom możliwość skorzystania, w trudnych sytuacjach małżeńskich, z separacji. Należy jednak pamiętać, że separacja nigdy nie jest stanem normalnym w Kościele. Toleruje się ją jedynie z konieczności i to tylko wtedy, gdy jedna ze stron nie wypełnia swoich istotnych obowiązków małżeńskich i narusza tym samym uprawnienia drugiej strony, przy czym ta druga strona nie daje ku temu powodów. Zachowanie wspólnoty małżeńskiej i jej realizacja na co dzień jest zasadą trwania małżeństwa. Od zachowania wspólnoty małżeńskiej może usprawiedliwić jedynie zgodna z prawem przyczyna. Przyczyna ta może być mniejszej lub większej wagi. Z pierwszą mamy do czynienia przy czasowym rozłączeniu małżonków za obopólną ich zgodą. Może ona zachodzić z powodu wyjazdu w celu ukończenia studiów, zdobycia pracy, środków do życia czy polepszenia warunków materialnych rodziny. Druga występuje wówczas, gdy przerwanie wspólnego pożycia ma wystąpić przez dłuższy czas. Ta przyczyna zawsze powinna być poważna. Należy jednak pamiętać, że każde przerwanie wspólnoty małżeńskiej może wpływać niekorzystnie na związek małżeński i rodzinę. Jedną z przyczyn zerwania wspólnoty małżeńskiej może być, nie sprowokowane przez drugą stronę, popełnienie cudzołóstwa przez jednego ze współmałżonków. Fakt zdrady małżeńskiej należy traktować jako niewypełnienie jednego z podstawowych zobowiązań małżeńskich, jakim jest wierność. Wówczas strona niewinna ma prawo przerwać pożycie małżeńskie, chociaż węzeł małżeński nadal trwa, i nigdy w ten sposób nie zostanie rozwiązany. Fakt cudzołóstwa (zdrady małżeńskiej) musi być zawiniony, świadomy, w pełni dobrowolny (np. w przypadku osoby zgwałconej nie można mówić o zdradzie z jej strony) i pewny (nie wystarczy się domyślać zdrady przez współmałżonka). Jeżeli powyższe warunki zostały spełnione, wówczas strona zdradzona może zgodnie z kan. 1152 ubiegać się o separację, jeżeli:

a. wcześniej jako strona niewinna (zdradzona) nie dała powodu do cudzołóstwa współmałżonkowi;
b. wcześniej nie przebaczyła. Przebaczenie może być wyraźne lub milczące. Jest wyraźne, gdy strona zdradzona wiedząc o zdradzie przebaczyła poprzez swoje jednoznaczne zachowanie (słowa, gesty itp.). Przebaczenie jest milczące, gdy strona zdradzona podejmuje z małżonkiem fizyczne współżycie z miłością małżeńską mimo pewnej wiedzy o fakcie zdrady.

Milczące przebaczenie domniemuje się, jeżeli w ciągu sześciu miesięcy winny małżonek nie został przez niewinnego odsunięty od pożycia i strona niewinna nie odniosła się do władzy państwowej lub kościelnej z prośbą o przeprowadzenie separacji. Małżonek niewinny nie ma jednak podstaw do opuszczenia strony winnej, jeżeli sam popełnił cudzołóstwo. Współmałżonek niewinny może, w sposób godny pochwały, dopuścić z powrotem drugą stronę do pożycia małżeńskiego, zrzekając się tym samym prawa do separacji. Kolejną przyczyną separacji może być okoliczność, w której jedna ze stron w małżeństwie składa cały ciężar utrzymania rodziny i wychowania potomstwa na drugiego współmałżonka, nic nie dając ze swej strony. Dopuszcza się także możliwość separacji wówczas, gdy jeden z małżonków jest przyczyną niebezpieczeństwa duchowego tak dla swego współmałżonka, jak i dla potomstwa. W przypadku tym małżonek winny nie tylko nie wypełnia swoich obowiązków, ale w sposób aktywny jest nietolerancyjny, prowokuje do grzechów, stanowi zagrożenie dla wiary współmałżonka, itp. Kolejna przyczyna separacji ma swoją podstawę prawną w kan. 1153 § 1. Jest nią stworzenie niebezpieczeństwa fizycznego z powodu brutalnego zachowania się jednego ze współmałżonków względem drugiego lub względem potomstwa. Wnoszenie do domu przez jednego ze współmałżonków atmosfery nie do zniesienia dla drugiej strony lub dzieci może spowodować rozpad pożycia małżeńskiego i w konsekwencji przyczynić się do separacji. Jeżeli strona zainteresowana wprowadzeniem separacji we wspólnym pożyciu małżeńskim chce uzyskać skutki prawne separacji, powinna ją przeprowadzić zgodnie z kanonicznym prawem procesowym lub, gdy niebezpieczeństwo jest bezpośrednie, własną powagą. Po ustaniu przyczyny separacji wywołanej niewypełnieniem istotnych obowiązków małżeńskich, narażaniem na niebezpieczeństwo duchowe czy fizyczne oraz poważnym uniemożliwianiem zachowania wspólnoty, należy wznowić współżycie małżeńskie, chyba że władza kościelna co innego postanowiła. Tak więc “różne motywy, takie jak brak wzajemnego zrozumienia, nieumiejętność otwarcia się na relacje międzyosobowe i inne, mogą w przykry sposób doprowadzić ważnie zawarte małżeństwo do rozłamu, często nie do naprawienia. Oczywiście, separację należy uznać za środek ostateczny, kiedy już wszelkie rozsądne oddziaływania okażą się daremne”.

5. Małżonkowie rozwiedzeni, którzy nie zawarli nowego związku małżeńskiego

Jak to już zostało wyżej powiedziane, małżeństwo ważnie zawarte między ochrzczonymi i przez nich dopełnione nie może być rozwiązane inaczej, jak tylko przez śmierć jednego z małżonków. Jednak współczesny człowiek ma wiele trudności ze zrozumieniem i z uzasadnieniem tego tak ważnego przymiotu małżeństwa. Trudności te mogą być podyktowane wieloma, często bardzo złożonymi, czynnikami. Na pewno jednym z nich jest fakt istnienia rozwodów w ustawodawstwie państwowym. Chrześcijanin żyjąc w społecznościach państwowych, gdzie rozwód często jest na porządku dziennym, sam może doznawać pewnych trudności z prawidłową oceną tego zjawiska. Co więcej, często w zetknięciu się z trudnościami może zrodzić się pytanie, czy przypadkiem nie ma jakichś wyjątków od ogólnej zasady nierozerwalności małżeństwa, tym bardziej że w Ewangelii według św. Mateusza czytamy: “Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa” (Mt 5,31-32). na innym miejscu: “Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo (Mt 19,9). Sformułowania św. Mateusza: “poza wypadkiem nierządu” i “w wypadku nierządu”, zwane przez egzegetów “klauzulą Mateusza”, mogą rzeczywiście nasuwać pytanie, czy przypadkiem nie jest to wyjątek od ogólnej zasady nierozerwalności małżeństwa. Wielu egzegetów podejmowało wyzwanie tej “klauzuli Mateusza” i próbowało ją wyjaśnić. Dla naszych potrzeb zaprezentujemy opinię J. Bronsirvena. W swojej teorii podkreśla on, że grecki termin porneia, czyli nierząd, został niewłaściwie użyty w przekładzie Ewangelii według św. Mateusza. Oryginalny tekst Ewangelii według św. Mateusza zawierał wyrażenia hebrajskie, które, będąc terminami prawniczymi, miały w mowie potocznej nieco inne znaczenie. Takimi wyrażeniami były:

1) zana(h) – fornicari
a) w mowie potocznej znaczyło – uprawiać nierząd
b) jako termin prawniczy znaczyło – zawrzeć nieważny związek małżeński

2) zona(h) – meretrix
a) w mowie potocznej znaczyło – nierządnica
b) jako termin prawniczy znaczyło – żona nielegalna

3) zenuth – fornicatio
a) w mowie potocznej znaczyło – nierząd
b) jako termin prawniczy znaczyło – małżeństwo nieważne

Zdaniem J. Bronsirvena, hebrajskie słowo zenuth zostało przetłumaczone według mowy potocznej na greckie porneia, co z jednej strony jest zrozumiałe, bowiem współżycie poza małżeństwem zawsze jest nierządem, z drugiej jednak strony powstał istotny crux interpretum dla egzegetów i pośrednio dla prawników. Wobec powyższych uwag teksty Ewangelii według św. Mateusza powinny brzmieć (czytaj: być rozumiane) następująco: “Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem małżeństwa nieważnego – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa (Mt 5,31-32).

Oraz drugi tekst: “Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku małżeństwa nieważnego – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo” (Mt 19,9). Kościół jako autentyczny interpretator Bożego Objawienia niezmiennie głosi naukę o nierozerwalności małżeństwa: “Głęboka wspólnota życia i miłości małżeńskiej ustanowiona przez Stwórcę i unormowana Jego prawami, zawiązuje się przez przymierze małżeńskie, czyli przez nieodwołalną osobistą zgodę. W ten sposób aktem osobowym, przez który małżonkowie wzajemnie się sobie oddają i przyjmują, powstaje z woli Bożej instytucja trwała także wobec społeczeństwa”.
Dlatego małżonkowie rozwiedzeni, zdając sobie sprawę z nierozerwalności ważnie zawartego i dopełnionego węzła małżeńskiego, nie powinni zawierać nowego związku, lecz poświęcić się spełnianiu swoich obowiązków rodzinnych i tych, które wynikają z odpowiedzialnego życia chrześcijańskiego. Kościół natomiast powinien okazywać im miłość i pomoc, nie czyniąc żadnych trudności w dopuszczaniu ich do sakramentów. Niestety codzienne życie uczy, że ci (także katolicy), którzy wnoszą przed sąd państwowy sprawę o rozwód, zamierzają często wejść w ponowny związek małżeński, oczywiście nie katolicki, a tylko cywilny. Ich status prawny w Kościele przedstawia się zupełnie inaczej.

6. Rozwiedzeni, którzy zawarli nowy związek (tzw. małżeństwa niesakramentalne)

Małżonkowie, którzy uzyskawszy rozwód cywilny zawarli nowy związek cywilny, są w kanonistyce określani jako tzw. małżonkowie niesakramentalni, a ich związek jako niesakramentalny. Papież Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej Familiaris consortio związki te określa mianem “rozwiedzionych, którzy zawarli nowy związek”. Przy uznaniu jakiegoś związku małżeńskiego za związek niesakramentalny należy wziąć pod uwagę czy katolicy trwający w sakramentalnym związku małżeńskim uzyskali rozwód cywilny. Jest to o tyle istotne, że po uzyskaniu rozwodu cywilnego ich związek kościelny nadal jest ważny i stanowi przeszkodę do zawarcia nowego kościelnego związku małżeńskiego. Dlatego po uzyskaniu rozwodu cywilnego owi małżonkowie mogą wstąpić w nowy związek tylko cywilny. Oczywiście jest tu możliwy drugi “wariant” takiego związku, kiedy tylko jedna ze stron, będąc związana sakramentalnym węzłem małżeńskim, uzyskała rozwód cywilny i wstąpiła w nowy związek cywilny z osobą wolną (która wcześniej nie była z nikim związana poprzez węzeł małżeński). Małżonków rozwiedzionych, którzy zawarli nowy związek małżeński, nie należy mylić z katolikami, którzy nie mając kanonicznej przeszkody, poprzestają tylko na związku cywilnym, a ślub kościelny odkładają na później.
Małżonkowie żyjący w związkach niesakramentalnych nie są wyłączeni z Kościoła. “Kościół bowiem ustanowiony dla doprowadzenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza ochrzczonych, do zbawienia, nie może pozostawić swemu losowi tych, którzy – już połączeni sakramentalną więzią małżeńską – próbowali zawrzeć nowe małżeństwo”. Dlatego określając status prawny małżeństw niesakramentalnych w Kościele należy mieć na uwadze, że nie można w sposób jednakowy odnosić się do wszystkich osób rozwiedzionych. Istnieją małżonkowie niesakramentalni, którzy usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo, a mimo to zostali porzuceni; inni zawarli nowy związek cywilny ze względu na wychowanie dzieci; jeszcze inni z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo; są i tacy małżonkowie, którzy w sumieniu subiektywnie są przekonani, że ich małżeństwo nieodwracalnie zniszczone nigdy nie było ważne. Dlatego Jan Paweł II “wzywa gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazywania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu”.

Małżonkowie niesakramentalni mogą aktywnie uczestniczyć w życiu Kościoła przez:

a. słuchanie Słowa Bożego;
b. uczęszczanie na Mszę świętą,
c. trwanie na modlitwie;
d. pomnażanie dzieł miłości;
e. podejmowanie inicjatyw na rzecz sprawiedliwości;
f. wychowywanie dzieci w wierze katolickiej;
g. pielęgnowanie ducha i czynów pokutnych.

Wszyscy wierni powinni natomiast modlić się za nich i podtrzymywać ich w wierze i nadziei. Jednocześnie Papież w Adhortacji potwierdza praktykę Kościoła niedopuszczania do Komunii św. rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. “Nie mogą być dopuszczani do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczególny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzałoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa”. Kościół nigdy przed nikim nie zamyka definitywnie dostępu do sakramentów. Są przypadki umożliwiające dopuszczenie małżonków niesakramentalnych do pojednania w sakramencie pokuty, które otworzyłoby im drogę do komunii św. Mogą być oni dopuszczeni do wspomnianych sakramentów tylko wówczas, gdy: nie mogąc z ważnych powodów zerwać nowego związku, okazują żal z powodu naruszenia prawa Bożego o przymierzu małżeńskim, szczerym sercem zdecydują się na taką formę życia, która nie sprzeciwia się nierozerwalności małżeństwa, a mianowicie, kiedy mężczyzna i kobieta nie mogący się zobowiązać do separacji, postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, to jest powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom, nie zachodzi obawa zgorszenia. Powyższe warunki muszą być spełnione łącznie. Małżonkowie niesakramentalni decydujący się na podjęcie w swoim życiu powyższych wskazań powinni zgłosić się do proboszcza i poinformować go o podjętym przez siebie postanowieniu. Proboszcz w zależności od wielkości parafii, miasta itp. ma obowiązek pouczyć małżonków o możliwości zajścia zgorszenia i doradzić im w związku z tym, aby do sakramentów świętych przystępowali we własnej parafii lub w innej. Proboszcz, mając na uwadze względy duszpasterskie, może doradzić im, aby postarali się o stałego spowiednika, który będzie znał ich sytuację prawną w Kościele. Pozwoli im to uniknąć przy okazji spowiedzi tłumaczenia każdemu spowiednikowi od początku swojego statusu prawnego w Kościele. Normy dotyczące przyjmowania komunii św. przez wiernych rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach cywilnych bynajmniej nie mają charakteru kary albo jakiejkolwiek dyskryminacji małżeństw niesakramentalnych w Kościele. Wyrażają one jedynie sytuację obiektywną, która sama przez się uniemożliwia przystępowanie do komunii świętej. Mając na względzie szacunek dla sakramentu małżeństwa, papież Jan Paweł II w Adhortacji zabrania duszpasterzom dokonywania z jakiegokolwiek powodu, motywu, racji duszpasterskiej czy przy okazji rekolekcji aktów kościelnych lub ceremonii liturgicznych, naśladujących formułę sakramentu małżeństwa, na rzecz rozwiedzionych, którzy zawarli nowe małżeństwo. Taki obrzęd kościelny mógłby sprawić wrażenie, że zasada nierozerwalności małżeństwa ważnie zawartego posiada w Kościele charakter względny. Postępując w ten sposób względem małżeństw niesakramentalnych “Kościół z ufnością wierzy, że ci nawet, którzy oddalili się od przykazania Pańskiego i do tej pory żyją w takim stanie, mogą otrzymać od Boga łaskę nawrócenia i zbawienia, jeżeli wytrwają w modlitwie, pokucie i miłości”.