Niedziela, 2018-09-23

Znaki i symbole franciszkańskie

Znak Krzyża

St_Francis

Przedstawia dwie skrzyżowane ręce: jedna obnażona – Chrystusa, druga ubrana w habit – św. Franciszka. Znak ten wyraża ideę i cel duchowości franciszkańskiej – upodabnianie się do Chrystusa, które ma być ciągłym, trwającym przez całe życie procesem. U dołu herbu często znajduje się także hasło: “pokój i dobro”. Zrodziło się ono z inspiracji samego św. Franciszka. Inne źródło tego hasła znajdujemy w Księdze Izajasza (52, 7): “Jakże są pożądane kroki posłańca na szczytach górskich, który nam ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, obwieszcza zbawienie”. W łacińskim przekładzie tych słów jest powiedziane: “Jakże pełne wdzięku są nogi głosiciela pokoju, zwiastuna dobra”. Św. Paweł cytuje ten tekst w Liście do Rzymian (10, 15) w formie skróconej: “Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobra nowinę”. Te słowa z księgi proroka Izajasza Haendel wkomponował w oratorium “Mesjasz”. W tradycji franciszkańskiej hasło to jest fundamentalnym programem apostolskim: głosić życiem i słowem Ewangelię, która jest źródłem pokoju i dobra. Oczywiście znaczenie pokoju jest bogatsze niż tylko rezygnacja z przemocy i wojny, a dobro oznacza także radość, szczęście, zbawienie. Herb franciszkański ma różne stylizowane formy ornamentacyjne (np. z tarczą obramowaną sznurem z franciszkańskiego habitu, ornamenty roślinne).

Znak Tau

Tau 1

Ważne miejsce w życiu i postawie św. Franciszka zajął tak bardzo otaczany czcią biblijny znak “tau”. O używaniu przez Franciszka tego znaku pisał Tomasz z Celano: Ponad wszystkie inne znaki najbardziej miłym był mu znak Tau, za pomocą którego podpisywał listy i wszędzie rysował na ścianach cel. A właśnie Pacyfik, mąż Boży, co miewał widzenia niebieskie, cielesnymi oczyma ujrzał na czole św. Ojca wielki znak Tau, różnobarwny i lśniący złotym blaskiem. Św. Bonawentura uwypuklił pokutną wymowę tego znaku: Mąż Boży (Franciszek) znak ten otaczał szczególną czcią, często mówił o nim w swoich przemówieniach, wykonywał go na początku swoich zajęć i własnoręcznie podpisywał tym znakiem listy, które wysyłał z miłości, jak gdyby całą jego troska było – według wyrażenia Proroka (Ez 9, 4) – nakreślić znak Tau na czołach ludzi płaczących i bolejących, a autentycznie nawróconych do Jezusa Chrystusa. Znak Tau zdobi najcenniejszą i najbardziej wzruszającą relikwię św. Franciszka, którą błogosławi się lud zebrany w bazylice w Asyżu 4 października. Jest to mały pergamin, na którym ranną od stygmatów ręką św. Franciszek napisał błogosławieństwo dla brata Leona, swego najmilszego towarzysza, powiernika i sekretarza. Br. Leon miał lękliwe naturę, bojaźliwe sumienie i targała nim pokusa zwątpienia w takim nasileniu, że zaczął wątpić w swoje zbawienie. Św. Franciszek, który dał o nim świadectwo w słowach: Oby moja dusza była tak przejrzysta i nieskazitelna jak brata Leona napisał dla niego błogosławieństwo, jakby poręczenie, ze Bóg go kocha i zapewnienie, iż zostanie zbawiony. Na tej kartce znak Tau przecina imię br. Leona. Miało to oznaczać, że Pan jest z nim i w nim; Tau jest symbolem Bożej miłości. W “Traktacie o cudach” Tomasz z Celano mówi o wydarzeniu w miasteczku Cori. gdzie pewien mężczyzna z powodu złamania nogi nie mógł chodzić, ani się poruszać. Franciszek dotknął bolącego miejsca małą laseczką, która miała kształt Tau i ten znak pozostał w miejscu uzdrowionym na ciele mężczyzny. Pierwszą sesję Soboru papież otworzył słowami: Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami. Przypomniał, że Pascha oznacza “przejście” i życzył zebranym, aby Sobór był okazją do przejścia w lepszy stan Kościoła. Innocenty III oparł swoją mowę inauguracyjną na tekście proroka Ezechiela, podjął i rozwinął słowa Boże skierowane do proroka: Przejdź przez środek Jerozolimy i nakreśl

Herb

Herb

Znak Tau na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi (Ez 9, 4). Tau jest ostatnią literą alfabetu hebrajskiego – mówił papież, a jego forma przedstawia krzyż dokładnie taki, jak krzyż przed przybiciem tabliczki Piłata…. Swoją mowę papież zakończył apelem, by każdy mocno osadził ten znak w swoim życiu, bo miłosierdzia dostąpią ci, którzy będą nosili Tau – znak pokutnego i odnowionego w Chrystusie życia. Franciszek swoim zwyczajem pojął dosłownie ten apel papieża. Myśl zawarta w przemówieniu papieskim zafascynowała go i stała się centralną ideą życia, a Tau symbolem eschatologicznym nawróconych pokutników. Tomasz z Celano informuje o tym, że Franciszek kreślił Tau na drzwiach i murach cel braci, jakby nawiązując do Księgi Wyjścia, bo jak mówią komentatorzy, wejścia domostw i czoła ludzi znaczono krwią baranka w kształcie krzyża. Ostatnia litera alfabetu to jakby ostatnia deska ratunku, ale również znak ostatniego dnia dziejów, który ukaże się na niebie. Tau zabarwi całą Franciszkową duchowość, która po roku 1215 jeszcze mocniej zabrzmi jako duchowość krzyża i Eucharystii (Oficjum Męki Pańskiej). Na wybór znaku Tau miał wpływ także inny fakt – spotkanie św. Franciszka z braćmi św. Antoniego Pustelnika, zwanymi pospolicie antonianami. Aby to wyjaśnić/ trzeba rozważyć rolę trędowatych w życiu św. Franciszka. Stosunek do trędowatych był przede wszystkim tajemnica, w która Franciszek się wpatrywał. Troska o nich stanowiła składnik jego duchowości. Franciszkowi, podobnie jak ludziom jego czasów, dobrze znana była tajemnica Chrystusa trędowatego, interpretowana na różne sposoby. W liturgii czytano pieśń Sługi Jahwe według proroka Izajasza: “A myśmy Go za trędowatego uznali” (Iz 53, 4); w sztuce rzeźby, malowidła i witraże przedstawiały Chrystusa z rysami trędowatego. “Prologiem” nawrócenia Franciszka jest słynny pocałunek złożony na czole trędowatego. Widział w nich bowiem cierpiącego Chrystusa. Swoja służbę Chrystusowi rozpoczął od posługi trędowatym. Jego pierwsi naśladowcy, jak czytamy w Zbiorze asyskim, “wśród innych pouczeń otrzymywali i to, że powinni służyć trędowatym i pozostawać w ich pomieszczeniach”. W Asyżu znajdowało się leprozorium, gdzie Franciszek roztaczał opiekę nad trędowatymi. W Rzymie istniał szpital św. Antoniego pustelnika, który Franciszek odwiedzał kilkakrotnie.Ten właśnie szpital był ogniwem łączącym Franciszka z antonianami, zwanymi także braćmi szpitalnikami. Zgromadzenie antonianów powstało w r. 1095 we Francji. W XIII wieku antonianie posiadali ponad 360 domów w różnych krajach, w tym dom rzymski, w którym przebywał Franciszek. Głównym zadaniem antonianów była troska o chorych, zwłaszcza o trędowatych. Antonianie używali znaku Tau jako swojego emblematu. Nosili laskę, której górna część miała kształt litery Tau oraz habit, na którym widniał ten sam znak. Bracia szpitalnicy czcili znak Tau, bowiem widzieli w nim symbol zdrowia fizycznego i moralnego, jakie nieśli chorym. Spotkanie Franciszka z antonianami było być może pierwszym powodem, który wywołał u niego cześć dla znaku Tau. Roztaczając opiekę nad trędowatymi, Franciszek pragnął naśladować Chrystusa, który uzdrawiał chorych. Pomny tajemnicy cierpienia Chrystusa wytyczył swemu zakonowi zadanie opieki nad nieszczęśliwymi i chorymi. Czytamy w “Kwiatkach”: A służył nie tylko chętnie towarzyszom, lecz nadto rozkazał braciom Zakonu swego, by gdziekolwiek pójdą lub osiada na świecie, trędowatym służyli dla miłości Chrystusa, który chciał, byśmy Jego w trędowatych czcił”. Obranie Tau na osobista pieczęć św. Franciszka ma swoje uzasadnienie w tekście Apokalipsy (Ap 7, 1-8), czytanym w uroczystość Wszystkich Świętych; Przed ogólnym nieszczęściem posłaniec Boży zawołał donośnym głosem do czterech aniołów: “Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego”. Liczba opieczętowanych wynosiła 144 tysiące.Ta symboliczna liczba (12×12) oznacza powszechność dokonanego zbawienia. Św. Franciszek “opieczętowuje” znakiem Tau siebie i swoich naśladowców, widzi bowiem w tym znaku gwarancję Bożej opieki, zabezpieczenie siebie i braci, pewność zbawienia. Ludzie świętego znaku Tau – to słudzy Boga. Ten zaszczytny tytuł “sługi Boga” spotykamy często w pismach św. Franciszka, który stosował go do siebie i swoich braci.

Hasło zakonu: Pokój i dobro

“Pokój i dobro” – to zawołanie franciszkańskie przetrwało przez wiele wieków. Swoje źródło ma ono w postawie św. Franciszka i jest formą naśladowania Zakonodawcy w codziennym życiu przez jego braci. Dlaczego właśnie te słowa? Osobiste przeżycie tego, co Pan zdziałał w życiu św. Franciszka, jak bardzo odmienił jego przeżywania relacji z drugim człowiekiem, znalazło swe odbicie w codziennych kontaktach świętego z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Jak sam później wyznał, objawienie Boże nauczyło go następującego pozdrowienia: “Niech Pan obdarzy cię pokojem!” Dlatego też we wszystkich swoich kazaniach, na początku ich wygłaszania, pozdrawiał ludzi zwiastując pokój. W “Relacji Trzech Towarzyszy”, która opisuje nawrócenie i duchowy wzrost Świętego Ojca czytamy, iż był to “fakt nie do przyjęcia bez cudu, że w przekazywaniu tego pozdrowienia, Franciszek miał pewnego poprzednika, który przebiegał często ulice Asyżu, powtarzając tę formułę: “Pokój i Dobro!” Szybko więc mąż Boży, Franciszek, przejęty duchem proroków, idąc śladami wspomnianego poprzednika, oznajmiał pokój i głosił językiem proroków kazania o zbawieniu. Jego zbawcze napomnienia jednoczyły w prawdziwym pokoju wielu odłączonych od Chrystusa i dalekich od zbawienia”. Nie cechowała go obojętność, lecz serdeczność, ciepło i gorliwość w głoszeniu przybliżającego się Królestwa Bożego. Nie był to już ten młodzieniec z Asyżu, który wzdrygał się na widok trędowatego czy skąpił potrzebującym, był to nowy, odmieniony przez Bożą łaskę mąż ewangelicznego Orędzia, głoszonego wobec wszystkich, których spotykał na swych ścieżkach. Stał się zwiastunem doskonałości, która wypływa z naśladowania Pana Jezusa i głosząc publicznie pokutę, trwał na dzieleniu się owocami swojej relacji z Najwyższym. Widzimy więc, iż Święty odczytał wolę Bożą co do jego sposobu posługiwania na rzecz drugiego człowieka, tak często zagubionego na ścieżkach codzienności i wzrostu duchowego. Franciszkańskie hasło, pełne prawdziwego pokoju i bezinteresownego dobra, nie utraciło nic na swej aktualności – również w dzisiejszych czasach. To, czego swych braci uczył Franciszek, i my powinniśmy powtarzać i wcielać w życie, stając się zwiastunami Bożej miłości dla świata. Franciszek był człowiekiem pokoju.