Piątek, 2018-08-17

Roraty – adwentowe wyzwanie

Dodano: 21-12-2016

6:30? To wcale nie jest pora, żeby spać! – tak z uśmiechem na ustach, twierdzi BARDZO W
YSPANA młodzież, zajadająca kolejną kanapkę z czekoladą, podczas śniadania, po porannych roratach u Franciszkanów.

Zbieramy się wszyscy ze świecami w jeszcze ciemnym i zaspanym kościele. Przecierając oczy, uczestn
iczymy całym sercem w przepięknej Mszy Roratniej, z krótkim, ale bardzo treściwym Słowem na dobry dzień. Zaspanym głosem, przy gitarach i pianinie wybrzmiewa hymn „Niebiosa Rosę”. Każdy, kto choć raz miał okazję uczestniczyć w tej liturgii mógł poczuć tą ogromną Moc. Po zakończonej Eucharystii wszyscy ze śmiechem i śpiewem n15491826_1133243446795713_978154607_oa ustach biegniemy do salki oazowej, gdzie jemy szybkie śniadanie, w gronie przyjaciół, jeszcze przed szkołą. Potem lecimy, prawie spóźnieni na lekcje, bo „troszkę zasiedzieliśmy się u Franciszkanów”.

Skąd wziął się pomysł na roraty? Od samej Młodzieży. My im tylko udostępniamy lokal, jedzonko i odprawiamy Mszę! – z uśmiechem opowiadają Franciszkanie. Z dnia na dzień przychodzi coraz więcej osób. Młodzi ściągają swoich znajomych, znajomi znajomych, i tworzy się przemiła i całkiem nie mała grupka! Każdy wykorzystuje swoje talenty, do tego, że
by w jakiś sposób te spotkania ubogacić. Nie było jeszcze żadnej w pełni nie obstawionej Euc
arystii! Śpiew, czytania, psalm. Wszystko ze szczerego, i pełnego zapału serca. Jak pięknie się na to patrzy!

Czy jest ciężko? Bardzo! Często: „budzik nie zadzwonił”, „włączyłem drzemkę”, czy „nie byłem w stanie”… Ale walczymy! Bo nie żałujemy ani jednej wizyty tutaj! – wszyscy krzyczą zgodnym chórem.

Zapraszamy każdego! Grupa nie jest zamknięta! Warto poświęcić trochę od siebie, obudzić się, i  zmierzyć się ze swoją słabością. W końcu to ten jedyny czas w roku, kiedy przygotowujemy się do Świąt Bożego Narodzenia. Jesteśmy pewni, że nikt odwiedzenia i doświadczenia naszych spotkań nie będzie żałował.

ko